#bylosie Amsterdam. Tym razem na urodziny

Kilka dni w Amsterdamie. Prosty hotel w trochę studenckim stylu, jedna wspólna łazienka i absolutnie żadna tragedia z tego powodu. Ważniejsze rzeczy i tak były za drzwiami.


Był Bloemenmarkt, zamiast całodniowej wyprawy za tulipanami. Były kanały, spacery i Amsterdam bez ambicji zaliczenia wszystkiego, co ktoś oznaczył gwiazdką w przewodniku.



Ale ten wyjazd miał swój powód. Urodziny i Simply Red. Muzyka, która przez lata gdzieś przewijała się w domu, tym razem nie poleciała z głośnika.



Poleciały za nią do Amsterdamu.

#bylosie




Komentarze