#bylosie Pierwszy raz na głęboką wodę



Przygoda zaczęła się rano. Berlin → Barcelona, zameldowanie przy La Rambla i do końca dnia Barcelona w pigułce. Bez osobnego citybreaku, bez wielkiego planu - skoro już tu są, szkoda nie skorzystać.

Nocleg miał jednak jeszcze jedno zadanie. Następnego dnia wyszli z hotelu z dwiema walizkami i zwyczajnie poszli spacerem do portu. Tam czekała Valiant Lady.

Nigdy wcześniej nie byli na rejsie. Więc oczywiście na początek wybrali wielki liniowiec i Morze Śródziemne. Bez wersji próbnej.


Później padło wyznanie, że podobno był strach. Trudno uwierzyć. Człowiek naprawdę przestraszony przynajmniej zaprzyjaźnia się z szalupą ratunkową. Tutaj zamiast tego szybko pojawiły się restauracje, show, morze za oknem i bardzo wygodne życie na statku.

Na koniec przyszła Scarlet Night. Czerwień, muzyka, światła i dwoje ludzi, którzy kilka dni wcześniej pierwszy raz weszli na taki pokład, teraz wystrojonych na czerwono gdzieś pośrodku Morza Śródziemnego.

Jak już pierwszy raz na głęboką wodę, to po co moczyć tylko kostki.


📌 Chcesz zobaczyć, jak ten wyjazd był poskładany? → #zaklepane Pierwszy raz na Virgin

Komentarze

  1. Potwierdzam, rejs był Super, a organizacja byla wspaniala, Geria Trawel zorganizował nam rejs od początku - od wyjazdu ze Szczecina, do powrotu do Szczecina. O nic nie musieliśmy sie martwić, ani w Barcelonie ( wspaniałe prawie dwa dni, ani w czasie rejsu. Pomimo tego, ze na statku byliśmy sami to czuliśmy sie zaopiekowani w stałym kontakcie z naszym turystycznym opiekunem, a właściwie z naszym turystycznym Aniołem - Łukaszem. To byla moja pierwsza podróż z nim, ale nie ostatnia, jeszcze był Londyn :)))). A przede mną jeszcze kolejne. Bardzo dziękuję ( razem z wujkiem ) i czekam na kolejne przygody z GeriaTrawel :)))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz